Z Cergowej ciśniemy już do Iwonicza, gdzie dowiadujemy się, że Ekipa w generalce przed nami już jest. Powiedzieli nam, że mimo to, zostało nam ok. minuty przewagi. Ciekawostką było mycie rowerów z węża strażackiego. Jesteśmy wyczerpani i bardzo głodni. 111km! Posiłek regeneracyjny wpada jak ogryzek do pustego śmietnika. Czekamy chwile na zaprzyjaźnionego Jarka i zmywamy się na nocleg.