Dzień szósty (Etap 5 Krynica Zdrój – Iwonicz Zdrój)
Etap bardzo trudny i długi. Jaworzynka i ściana pod Cergową. Dużo asfaltów. Im dalej od cywilizacji tym więcej asfaltu – dziwna zależność. Na tym etapie popełniliśmy mnóstwo błędów. Pchaliśmy się terenem, podczas gdy inni nas objeżdżali asfaltami. Etap wiódł częściowo przez Magurski Park Narodowy, gdzie podobno Służba leśna zatrzymywała część zawodników! Jak coś takiego może się zdarzyć? Czy super org nie rozmawiał z władzami Parku? Skandal, zresztą nie jeden (ale o tym później). Bufet (zawsze był tylko jeden) tym razem był absolutnie bezsensownie ustawiony, bo po 60km! Musieliśmy się zatrzymać w sklepie i kupić wodę. Na Cergową wdrapujemy się z dużą motywacją nadrobienia straty z poprzednich punktów. Tempo mamy mocne, wybraliśmy najkrótsze podejście, ale i najstromsze (czytaj ostre wnoszenie żółtym szlakiem).