Wieczorem odbywa się oficjalne przemówienie (pierdolenie o tym jak było super itd. itd.). Stawiają bufet (płatny), gra kapela. Podejmujemy męską decyzję: Zabieram się do Tarnowa, tu już nic ciekawego się nie wydarzy. Zupełnie zaskoczeni dostajemy medale o naszej ekipy za ukończenie tegorocznej TC (organizator oczywiście nie przewidział nic na zakończenie). Jak już mowa o ekipie, to chcę wam BARDZO PODZIĘKOWAĆ za to, że byliście! NAPRAWDĘ nie chciałbym sobie nawet wyobrażać jakby to było bez was! Aga, Klaudia i Barto DZIĘKI jeszcze raz! Ode mnie i od Piotrka.
Kończymy na 4 miejscu, co i tak jest sukcesem, gdyż założeniem było ukończenie tego wieloetapowego wyścigu. Rowerowa przygoda życia. Pozdrawiam wszystkich co mnie mijali na trasie, a w szczególności tych co ja mijałem :P