Pierwszy etap rozpoczynał się w Ustroniu. Docieramy w dniu poprzedzającym start na odprawę. Sama odprawa nie robi na mnie szczególnego wrażenia. Jedni zadają bezsensowne, a drudzy dziwne pytania. Dostaliśmy pakiety startowe i do zobaczenia na starcie. Pierwsze starcie z organizacją było dość dziwne, gdyż mailowo mieliśmy mieć dogadane miejsca dla naszej ekipy, a na pytanie: gdzie, co i jak? Pan Rygielski odpowiada „Zobaczymy co to za ludzie i wtedy będziemy podejmować decyzje…”
Po dotarciu na zarezerwowany nocleg, dowiadujemy się, że nie jest zarezerwowany i nikt na nas nie czeka… Zaczyna się jednym słowem zajebiście. Po dłuższych negocjacjach i próbie wyjścia z tej dość niezręcznej sytuacji właściciele dochodzą do wniosku, że wynajmą nam pokój na noc (w sumie to przeszło by im 250zł za raptem 10h naszego pobytu).
Pamiętajcie jednak: Nawet dobry kolega nie załatwi wam noclegu przez swoją mamę, która każe to zrobić swojej mamie, a ta jeszcze zleci to swojemu 60cio letniemu się mężowi.