Trzy godziny później (13.30) jesteśmy na Studzionkach. Pogoda wyśmienita, choć czuć jesień (zimne podmuchy wiatru). Tu robimy sobie dłuższą przerwę na podładowanie się skarbami z plecaka. Zastanawiamy się jak nudne musiałoby być życie, gdyby ludzie nie mieli hobby, pasji lub mówiąc wprost: zdrowego pierdolca na jakimś punkcie :) (teraz już wiem, że muszę usunąć akwarium z pokoju :P )