Jedno cieszy, mianowicie otwarte pole biwakowe. Zamawiamy dwa zestawy naleśników. Mimo, że są tylko z dżemem, to wchodzą jak złoto! Podziwiam osoby, które są w stanie wysiedzieć w takich miejscach przez parę tygodni. Prawdziwi ludzie gór. Szacuneczek!
Czas się zbierać do zjazdu. Muszę jednakże nadmienić szanowni Państwo, że trasa z Lubania do Krościeńka została częściowo zniszczona przez prace wycinkowe! Dramat, nie wiem czy za kilka lat będzie jeszcze miejsce, gdzie będzie można sobie fajnie pojeździć bez wpadania w kilkudziesięciu centymetrowe koleiny!