Ruszam z moim nowym kolegą – Garminem, który miał mnie bezbłędnie poprowadzić przez blisko 60km ( z tego co pamiętam ). Jak widać po 28 minutach od włączenia nadal myślał nad zapisanym śladem. Skończyło się na oznajmionym na wyświetlaczu błędzie i braku ostatnich 15km. Cóż, wracając przez lasek, będę improwizował mając papierową mapę w kieszeni.