W Sumie to już góry. Beskid Średni.
Kiedyś Beskid Średni (czytaj okolice Myślenic) kojarzył mi się ze stromymi podjazdami, które nierzadko faktycznie były pchaniem roweru pod górę po kamieniach. Jednak całkiem przypadkiem odkryłem te okolice na nowo podczas pieszej wycieczki. Pojawiło się również wiele dróg pożarowych oraz technicznych, co spowodowało, że znajdujące się tam szczyty stały się łatwo dostępne.
Z pięknej Lipy zostało tylko wspomnienie…


Start z Myślenic i kierunek Trzebunia przez Polanę Mikołaj i Sularzówkę.
Niestety tym razem pojechałem sam, czego szczególnie nie lubię, bo nie ma z kim porozmawiać czy pośmiać się czy w razie W, szukać pomocy.


Zjazd z Sularzówski zróżnicowany, kamienisty, ale zawsze mokry.
Pierwszy raz podjeżdżam na Kotoń Zachodni. Podjazd drogą pożarową, szutrową, dobrze się zdobywa metry.



Zjazd żółtym do Pcimia, potem na drugą stronę Raby, podjazd na Przełęcz Działek i wybór: Chełm (Poręba) czy Uklejna?

Wybieram przez Chełm, ale zjazd do Myślenic psuje szutrem, wstyd trochę…
Takim sposobem kończę trasę, gdzie wyszło:
- 42km
- 1400m w pionie
- Zostało 30% baterii
https://connect.garmin.com/modern/activity/12596252713
Video
To do następnego lub zobaczenia na szlaku!
