Tak wyglądałem tuż przed metą - CIERPIENIE. Reasumując nasze dokonania: Przyjechałem (w 5h i 1min) na metę 24min przed Piotrkiem, co nie prognozowało dobrze przed TC. To on miał targać biednego Starca na plecach przez setki kilometrów karpackich szlaków.