Z każdym razem jak tu jestem (a byłem tu już trzy razy) trawers Baraniej wygląda coraz gorzej. Sezon ścinkowy w pełni, coraz więcej błota, coraz mniej szutru. Przełęcz Salmopolska wita nas pysznym obiadkiem i dłuższą przerwą. Cały dzień jest dość chłodny i chwila spędzona w ciepłym pomieszczeniu pomaga odzyskać trochę pozytywnego nastawienia.