Na Równicy spotykamy miłego turystę z Podlaskiego. Rozpoznaliśmy go po tym, że nosił skarpety z sandałami i po… tablicy rejestracyjnej samochodu… oraz tym, że nam to powiedział :) Na koniec pozostaje zjechać czerownym do Ustronia. Fajny zjazd, tylko szkoda, że tak dużo razy poprzecinany asfaltem.