Trafiają się momenty kiedy przestaje padać. Wtedy też docieramy do schroniska na Rycerzowej. Wcinam jajecznicę, piszę smsa i przez okno widzę, że nadciąga kolejne gówno, które znowu zaleje okolicę. Decyzja: Zjeżdżamy do auta. Wystarczy tego na dzisiaj. Tak naprawdę to lepiej by było, gdybyśmy w ogóle tego dnia się nie wybrali.