W schronisku mamy mały incydent z obsługą bufetu. Przestrzegam! Jak coś zamawiasz, to powiedz KAŻDEJ z osób w tej tam niby kuchni, że siedzisz na zewnątrz, bo Ci ktoś zawinie twoje koryto. Potem będziesz musiał się wykłucać o jedzenie za które zapłaciłeś i modlić, by Ci jeszcze nie napluli w ramach podziękowania! Ostatni raz tam jadłem.