Takie odcinki wynagradzały mękę. Naturalne singletracki to jest to! Mimo trudności brniemy dalej aż do przecięcia z szeroką drogą, a naszą upartość co chwila nagradzana jest przez naturę świetnym odcinkiem zjazdu.
W pewnym momencie podążając za zielonym lądujemy na szutrówce, którą początkowo planujemy zjechać w dół. Jednak chęć dalszej eksploracji wygrywa z rozumem. W tym miejscu należy zjechać w dół może z 50 m, by ponownie wbić na zielony szlak, ginący gdzieś w zaroślach. Patrząc z perspektywy to warto jednak się trochę pomęczyć, gdyż późniejsze fragmenty wynagradzają tę mękę. Zresztą zadowolenie wyraża mina Michała...