Meldujemy się popołudniu w hotelu, który właściwie jest obozem rowerzystów. Warunki jak dla zwykłego bikera wręcz wymarzone :) Jeszcze tego samego dnia uderzamy na pierwsze ścieżki – a dokładnie ścieżkę dr Wieisnnera. Jest to chyba najbardziej rozpoznawalna trasa z wszystkich.