Tak czy inaczej Rudy przetrwał. RR 5.2 też przetrwał. Nie wiem co jest większym sukcesem :) Przynajmniej teraz wiem, że jak wciskam ten rower klientom, to mam pewność, że go nie zniszczą na Krakowskich drogach, bo który z tych ludzi będzie na tyle odważny, by uderzyć na nim w teren :)