Jedna z takich prób, i to już na 8mym kilometrze kończy się zeskoczeniem z roweru, dwukrotnym obkręceniem kierownicy, zerwaniem blokady i wyrwaniem pokrętła floodgate. PORACHA. Jak to Tomek określił: To jest wojna, straty muszą być... Ładna mi strata. Na focie wiszący pancerz od blokady.