Innsbruck w Austrii. Miasto było m.in. dwukrotnie organizatorem zimowych igrzysk olimpijskich. Oddalone od Krakowa o 950km. Gdyby nie to, że mam tam kumpla (choć on twierdzi, że ja nie mam kumpli), to prawdopodobnie długo jeszcze nie trafiłaby się taka okazja. W lecie jest absolutnie zajebistym miejscem na rower.