Ponad 40 km niezwykle urozmaiconej trasy, która może stanowić ciekawą propozycję na krótkie jesienne dni. A w Skawinie podczas przerwy na kebaba, okazuje się, że kapeć dopadł także przednie koło :/ jak to mówią nieszczęścia chodzą parami. Tym razem nie był to snejk a mikroskopijna dziurka spowodowana być może jednym z wielu kolców, które atakowały nas tego dnia na zarośniętym żółtym szlaku.