Trzeci dzień przywitał nas bezchmurnym niebem. Szkoda, że tak nie było wczoraj, bo wczoraj mieliśmy cały dzień na jazdę, dzisiaj musimy już wracać do domu i trzeba się zebrać wcześniej. Opuszczamy pokój i wrzucamy wszystko do auta. Przejeżdżamy do Folusza, gdzie roi się od szybów ropy naftowej. Tam też zaczynamy trasę.