Pech chciał, że prawdopodobnie jeden taki mały skur… złamał szprychę w Piotrka red metalach. Jako, że to dość nietypowa szprycha, to Piotrek naprawił koło dopiero 25.07.2011 :) z drugiej strony do niespecjalnie mu się spieszyło. Wyjazd kończy się dość niefajnie, bo jadąc główną drogą w Szczyrku, jakiś ..uj otwierzył mi drzwi od samochodu nie patrząc w lusterko i zahacza mnie o prawą dłoń zaciśniętą na kierownicy. Efekt może być tylko jeden brutalne sprowadzenie na ziemię ogromny szlif na lewej kończynie górnej i siniak na lewej połowie dupy. LUDZIE KTO WAM DAJE PRAWO JAZDY!!! LUDZIE WŁĄCZCIE MYŚLENIE!!! Na szczęście nic poważniejszego się nie stało zarówno mojej skromnej osobie jak i mojemu rowerkowi. Uffffff… i jedź tu sobie chłopie na rower….