|
![]() |
| Na Słowiance nawet nie stajemy. Jesteśmy najedzeni (Jurek zrelacjonował, że kiełbasa zjedzona na Rysiance furory nie robi, raczej ujdzie w tłumie). Tutaj zaczyna się magiczny OeS do Bystrej niebieskim. To najlepszy singiel jakim jechałem w mojej krótkiej, ale jakże burzliwej karierze :P naprawde! Jak nim nie jechałeś, to jedź z kimś tam koniecznie. Wąska ścieżka mieszcząca tylko jeden rower, jedną osobę, wije się wydawałoby się w niekończoność w dół, przecinając górskie strumyki i drogi zwózki drewna, raz w lesie, raz na małej polance! Miazga dla zmysłów Bikera :P |