Plan był prosty: szybka akcja gdzieś niedaleko Krakowa, by na popołudnie być z powrotem w grodzie Kraka. 6.30 byliśmy już na wylocie z miasta, za cel obierając znany i lubiany Leskowiec. Najszybciej do schroniska pod Leskowcem dotrzeć niebieskim szlakiem z Tarnawy Górnej. W tej niewielkiej wiosce można nawet zostawić furę na niestrzeżonym parkingu płatnym, za który opłatę należy uiścić w sklepie Lider, o czym informuje stosowna tabliczka. Jakie konsekwencje grożą temu kto nie zapłaci trudno powiedzieć...