Na Wale zjadamy pozostałe smakołyki, odpoczywamy chwile i ruszamy w powrotną drogę do Ciężkowic przez Gromnik, gdzie zaplanowaliśmy sobie ciepły posiłek. Moja amatorska osłona ramy z owijki tenisowej jak na razie daje radę. Testy trwają. Zobaczymy jak się spisze w górach.